Luty

Już marzec?! Jak ten czas ostatnio szybko mi przemyka. Studia, praca, blog, lacrosse, ślub, uff, trochę się nazbierało. Nie chcę tu jakoś bardzo narzekać 🙂 , ale znaleźć chwilę na to wszystko, jest czasem trochę ciężko, dlatego ostatnio mniej mnie tutaj. Jednak przez przerwę, mogłam pomyśleć o blogu i szczerze mówiąc brakuje mi dodawania wpisów. Postaram się więc częściej coś dodawać, żebyście mieli co czytać, ale i dla samej siebie 🙂 No dobra, pogadaliśmy o tym co u mnie, a zobaczmy co ciekawego było w lutym.

1.

Cienie do powiek Inglot. Ja mam swoich trzech ulubieńców w jednej paletce. Dobrym pomysłem jest system freedom, gdzie możemy sami sobie dobrać kolory  i stworzyć paletki na różne okazje, wyjazdową, wieczorową, czy też codzienną i zawsze mieć ją przy sobie. Moja jest takim neutralnym, nudziakiem, która idealnie sprawdza się do makijażu do pracy i jak nie mam za dużo czasu na malowanie, zawsze dobrze wyjdzie. Pigmentacja cieni Inglot, jest bardzo dobra, przy czym są bardzo wydajne. W mojej paletce są dwa cienie brokatowo-perłowe i najciemniejszy matowy.

2.

Serial Singielka. Już dawno nie zainteresował mnie tak bardziej polski serial, a tu proszę taka miła niespodzianka. Odcinki nie są długie, więc dobrze się je ogląda do obiadu, albo w wolnej chwili. Nie będę Was zanudzać streszczeniem, bo to sami możecie sobie zobaczyć, powiem tylko tyle, że serial opiera się na wydarzeniach z życia kobiety po trzydziestce, która szuka miłości, ale dodatkowo pokazane są też wątki postaci drugoplanowych co bardzo urozmaica fabułę. Jeśli jeszcze nie widzieliście polecam 🙂

3.

Kolorowanki! Można się przy nich odprężyć (na prawdę) i przestać myśleć o tym co nas smuci, tylko kolorować. To trochę taki powrót do dzieciństwa, może to przez wspomnienie beztroskich lat, tak wpływa na nas relaksacyjnie, bo zazwyczaj mamy dobre wspomnienia z tego okresu. Wybór kolorowanek „dla dorosłych” jest mega wielki, kwiatki, ptaszki, łosie, bazrgołki, mandale, czego byśmy nie chcieli, więc każdy coś znajdzie. Ostatnio kuszą mnie też zeszyty „połącz kropki”, może w końcu się skuszę. A! Ważne też żeby mieć w miarę dobre, miękkie kredki, którymi „lekko” będzie się nam kolorować, żeby się tak od razu nie zrazić 🙂

Oki, tyle na dziś ode mnie. A jak u Was minął luty?

Trzymajcie się ciepło, do wiosny 8 dni 😀

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s