sierpień

1.

Mam je od połowy sierpnia, ale już zdążyły skraść moje serce (a raczej nos). Perfumy  Marc Jacobs Daisy Dream, bo o nich mowa, idealnie nadają się na końcówkę lata. Swoim owocowo-kwiatowym zapachem będą przypominać o czerwcowych wieczorach gdzie zajadaliśmy się truskawkami z bitą śmietaną na leżaku lub kocyku, jak kto woli. Lekkie, a zarazem nie pozwalające przejść obok nich bez zainteresowania.

2.

Książka, i to jaka! Mały Książę. Myślę że nie muszę się za dużo o niej rozpisywać, bo każdy (przynajmniej taką mam nadzieję) choć raz ją przeczytał. Może to za sprawą filmu (nie, jeszcze nie widziałam), a może widok jej samotnej na półce w sklepie sprawił, że ponownie po nią sięgnęłam. Niby mały chłopiec i co on tam może nam dorosłym powiedzieć, a no bardzo dużo mądrych rzeczy. Zachęcam was gorąco do powrotu do przeszłości (nie mam tu na myśli filmu z Michael J. Fox) i sięgnięcie po Małego Księcia i jego różę. A może macie jeszcze jakieś książki które od razu kojarzą się wam z dzieciństwem?

3.

No dobra niech będzie, urodziny! Jeszcze się nimi pocieszę, raz tylko kończy się dwadzieścia pięć (nie żebym się tu chwaliła, bo to już blisko trzydziestki) ale tyle miłych chwil przysporzył mi ten dzień, że zasługuje na ulubieńca. Poza tym każdemu z nas choć raz w roku należy się dzień prywaty. Urodziny to też dobra okazja, żeby spotkać się z przyjaciółmi i samemu sobie zrobić jakiś prezent.